Princess Hours

Princess_Hours_Thailand_รักวุ่นๆ_เจ้าหญิงจอมจุ้นOryginalna nazwa: Princess Hours รักวุ่นๆ เจ้าหญิงจอมจุ้น
Gatunek: komedia, przyjaźń, romans, szkolny
Czas emitowania: 25 kwietnia 2017 – 3 lipca 2017
Ilość Odcinków: 20 x 45min
Aktorzy grający główne role: Ungsumalynn Sirapatsakmetha (Pattie),  Phiangphor Sarasathapheng (Tao), Pagniez Phan (Phan)

Większość osób oglądająca lakorny kojarzy je z bardziej wyzywającymi scenami. Tak, ja własnie zaliczam się do tych osób. Nie żebym narzekała, na koreańskie dramy, ale tak – narzekam. Zawsze kiedy chce zobaczyć trochę więcej namiętności i dobrej chemii sięgam po lakorny. W oryginalnym Goongu bardzo mi ich brakło (no może nie tak bardzo) i liczyłam, że w tajskiej wersji doczekam się w końcu tego o czym tak marzyłam. Nie wszystkie marzenia muszą się jednak spełniać.

Dobre złego początki
Te słowa zdecydowanie pasują do tego lakorna. Pierwsze odcinki pochłonęłam z ogromną radością. Nie zrażało mnie nawet czyjeś beczenie w ost (jak usłyszycie to się dowiecie o czym mówię). Kochałam love-hate (a właściwie tylko hate) relationship głównej pary. To była chyba również moja ulubiona część w koreańskiej wersji. Ich przeradzająca się relacja i kwitnąca miłość. Jak to pięknie brzmi. Niestety pięknie nie było. Nasza wspaniała aktorka grająca rolę Khaning postanowiła być wierna swojemu prawdziwemu chłopakowi i w dramie nie ujrzeliśmy ani jednego prawdziwego pocałunku. Może bym to przeżyła, przecież w kdramach też się taki sytuacje zdarzały, gdyby nie to jak bardzo sztuczność tych pocałunków była widoczna. Zabawnym jest to, że jedyny prawdziwy pocałunek książę Inn miał ze swoją byłą, wspaniale. Dobra zejdźmy z tematu, przecież pocałunek całej dramy nie określa. Nie martwcie się mam więcej argumentów przemawiającym za nie oglądaniem tego lakorna.

I więcej złego
Pora na przejście do postaci obdarzonej całą moją nienawiścią – matki Nakhuna. Była dla mnie po prostu przerysowana. Kiedy pojawiała się na ekranie przewijałam odcinek dopóki nie znikła by nie musieć się z nią męczyć. Gdybym jednak kończyła przewijanie tylko na jej postaci to nie było by tak źle. Niestety przewijałam cały czas, na scenach z rodzicami księcia, na scenach z Khaning, na scenach z Nakhunem, na wszystkim. Moja początkowa ekscytacja opadła i jedyne co mogłam robić to przewijać, przewijać i przewijać z nadzieją na ciekawszą scenę.
Zdecydowanie zabolało mnie spłycenie wielu postaci. Przykładem jest królowa wdowa, która w oryginale wydawała się tak ciepłą kobietą, otwartą na Khaning i jej młodzieńczą prostotę, tutaj pokazano tą jej stronę może dwa razy, do tego zupełnie pobieżnie. Właściwie nie ma postaci i wątku do którego nie miałabym zarzutu. To aż smutne patrząc na moje oczekiwania, które na początku miałam.

Książę
Wymieniłam wszystko złe, na co miałam siłę. Teraz pora na odrobinkę milszego komentarza. Nasz ukochany książę koronny, a właściwie mój ukochany aktor grający księcia Inna. Tak znam tego pana z innej dramy (Kiss me), gdzie zagrał bardzo ładnie second male lead. Tutaj również zagrał bardzo ładnie, tym razem główną męską postać. Trochę cieplej odtworzył rolę zapatrzonego w siebie księcia koronnego. Nie podobał mi się co prawda tak jak Joo Jihoon, ale myślę, że to bardziej wina osoby która tworzyła cały zarys postaci, którą miał odegrać niż jego. Oczywiście moja opinia w tym przypadku może być subiektywna, ale dopóki moje zauroczenie nim nie przejdzie wątpię bym zmieniła zdanie.

Najlepsza piosenka z OST:
Tao Sethapong – Is There Any Other Word

Ocena:
Fabuła – 6
Obsada/aktorstwo – 7
Kwestie techniczne – 6
Wartość rewatchu: 4
Średnia: 5,75/10

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s