Witam

Można powiedzieć, że syn marnotrawny powrócił, bo zniechęcona brakiem sukcesów tego bloga, po prostu go porzuciłam. W ten niezwykły poniedziałek 8 kwietnia 2019 roku doszłam jednak do wniosku, że właściwie to co mam lepszego do roboty na miesiąc przed maturą (na pewno nie naukę). Oto więc jestem, nie mogę obiecać częstych wpisów, bo sama sobie nie ufam, ale korzystam z mojej weny twórczej. Życzę wam więc miłych doświadczeń z moim blogiem, a jeśli nie będą one miłe to cóż, nic na to nie poradzę, w końcu każde doświadczenie kształci człowieka.

Reklamy